Ja jakoś ze 2-3 lata temu zatankowałem do pełna jak miałem jakoś więcej kasy, teraz tylko dolewam co jakiś czas pod korek. Finansowo na jedno wychodzi, za to wyglądam na burżuazje z pełnym bakiem.
ze 3 tygodnie temu benzyna skończyła mi się 5 metrów przed stacją benzynową. Trochę głupio wyglądałam pchając samochód, ale oszczędność na benzynie i siłowni w pełni mi to wynagrodziła
Ja jakoś ze 2-3 lata temu zatankowałem do pełna jak miałem jakoś więcej kasy, teraz tylko dolewam co jakiś czas pod korek. Finansowo na jedno wychodzi, za to wyglądam na burżuazje z pełnym bakiem.
Jest jeszcze ten pragmatyczny: tankuje jak mi się zapala rezerwa lub optymalizuje pod trasę.
Jestem tym pierwszym typem
Jest jeszcze trzeci: nie mam czym dojechać, ale powinienem zdążyć na pieszo jak wcześniej wyjdę.
Ja lubię mieć zatankowany samochód
@witamiozdrowiepytam A kto nie lubi :D
ze 3 tygodnie temu benzyna skończyła mi się 5 metrów przed stacją benzynową. Trochę głupio wyglądałam pchając samochód, ale oszczędność na benzynie i siłowni w pełni mi to wynagrodziła
edytowano: rok temu@tomek-lukasz-szumniak Twój silnik lubi to! :P