username
Ten Anonim
konto od: 4 miesiące temu
posty: 0 / na głównej: 0
komentarze: 88 / na głównej: 0
obserwuje: 0 / obserwowany przez: 0

Użytkownik nie zamieścił jeszcze żadnego kwejka

Ten Anonim

@krystian_sandro_krupiński Lol, naukowcy i badacze danej dziedziny to zyeby nie mające pojęcia o życiu. Ile ty masz lat? Zresztą nieważne. Jak chcesz wiedzieć co akceptacja i zrozumienie mają do popędu - a raczej jakie skutki ma ich brak przy ślepym jego zaspokajaniu - to sięgnij sobie do publikacji tych zyebów z piwnicy, bo własnym rozumem raczej niewiele zdziałasz. Hint: ma i to bardzo dużo.

Ten Anonim

@Reniferus @adam.zombii1eb Ojciec jest prawdopodobnie chaotyczny dobry, bo dla dobra swoich dzieci jest skłonny do nieprzewidywalnych rzeczy i normalnie by czegoś takiego nie zrobił. Równie dobrze może być neutralny zły, bo nic go nie obchodzi za jaką cenę dziecko dostanie przeszczep i kto inny w tym ucierpi. Sztampowe i płytkie jest myślenie, że to ma określać całą osobowość jakiejś postaci. Bo to ma działać w połączeniu z planologią D&D i istotami z innych wymiarów. Człowiek może być chaotyczny dobry, ale jest śmiertelnym człowiekiem i może zrobić rzecz typowo praworządnie złą, lub chaotycznie złą. Istota z planu chaotycznego dobrego z kolei nigdy nie postąpi wbrew ideałom chaosu i dobra, bo de facto uosabia te dwie rzeczy. Mechanika nie idzie w dupę, bo właśnie dlatego tam były te czary w stylu wykrycie dobra/zła, czy ochrona przed prawem/chaosem - a działały one przede wszystkim na istoty planarne, czyli nadnaturalne. Oryginalnie był tylko chaos, neutralność i prawo, które nie miały nic wspólnego z charakterem. To jest alignment (a nie character, czy morality), czyli "ustawienie" w wojnie o kształt rzeczywistości między siłami Ładu i Chaosu. Zerżnięte prosto z Moorcocka i jego bogów Ładu/Chaosu i ich wiecznej wojny. Dodanie osi dobra/zła przyszło później, jak Gygaxowi zaczęło odwalać równo z kontrolowaniem swojej gry i ustawianiem wszystkiego w ramach twardych zasad, które z definicji w D&D nie istniały.

Ten Anonim

@Reniferus @adam.zombii1eb To nie jest niespójność. Problem widziałeś, bo nie miałeś nigdy kontekstu tego czym jest alignment i traktowałeś go błędnie jako moralność postaci, albo bazowałeś na rozmydlonym pojęciu "oś etyki - oś moralności" z późnego AD&D, które nadaje się do kosza. Ale tak robili prawie wszyscy. Chodzi tylko o pokazanie z jaką siłą postać jest sprzymierzona - Ładem czy Chaosem, lub też jest względem nich Neutralna. Cała reszta to banialuki żywych istot. Bardzo ładnie to wygląda w Grze o Tron - masz Wielkiego Innego (Chaotyczny) i jego przychlastów , R'hllora (niech będzie praworządny) i czerwone kapłanki. W tym układzie Joffrey Baratheon i Eddard Stark (oraz 90% innych postaci z historii) mają ten sam charakter - Neutralny. Moralność nie ma nic do rzeczy i jest tylko wynikiem działania samych ludzi. Mam nadzieję, że zaczynasz łapać o co chodzi. Pierw oś dobra i zła pojawiła się po to, żeby pokazać ludziom, że bycie chaotykiem nie oznacza automatycznie, że postać jest krwiożerczym psychopatą, z kolei praworządny bohater jak najbardziej psycholem może być (łupieżcy umysłu byli Lawful, ale też Evil). Potem Gygaxowi odbija szał twórczy i wprowadza dobro/zło na poziom równy ładowi/chaosowi. I do pewnego stopnia to też ma sens. Powiedzmy, że postać chce być blisko nadprzyrodzonej, planarnej rzeczywistości, która jest uosobieniem prawa i dobra. Żeby te siły były z postaci zadowolone i jej nie odtrąciły zapewne wymagają od niej bycia prawym i dobrym, ale ludzi będących całe życie wiernym swojemu światopoglądowi jest przecież bardzo mało. To chyba najlepsze tłumaczenie alignment na język polski - światopogląd. Nie charakter, nie moralność, ale to jak widzisz świat i jak chcesz żeby był "zarządzany". Ale człowiek (elf, krasnal, etc.) jest tylko człowiekiem i nie zawsze pozostaje wierny swoim ideałom.

Ten Anonim

Jeszcze w nieśmiertelnym PRL był taki fajny myk, że dystrybutory paliw miały poważny problem z licznikami, które rozkręcały się za bardzo i przy wielokrotnym naciskaniu spustu naliczały więcej, niż w rzeczywistości nalano. Każdy kto o tym wiedział trzymał przycisk do oporu, ale zgadnijcie jak nalewali paliwo pracownicy stacji. =D Nie zawsze też była opcja samodzielnego obsłużenia maszyny, więc mocno się wrukwiali gdy ktoś im zwracał na to uwagę i kazał lać wachę bez przerw.

Ten Anonim

No tak, bo za PO nie byliśmy tak nachalnie i ewidentnie ruchani w zady, jak za czasów PiS i Wielkiego-Małego-Brata. Główna różnica jest taka, że Ryży dymał kraj w białych rękawiczkach i w oparach nieziemskiej arogancji. Naczelny Kartofel z kolei nie dyma, bo to nie po bożemu, ale za to pozwala krajowi przed nim klęczeć i robić mu gałę w oparach nabożnej czci. Mimo to wciąż pełno dookoła mentalnych gimbusów, którym się wydaje, że jak nie pójdą na wybory, to okażą jakiś tam protest wobec panującej rzeczywistości politycznej. Swój pusty łeb okażą, to najwyżej. Mnie już z grubsza wali na kogo chcą głosować ludzie, bo o jakimkolwiek społeczeństwie obywatelskim w Polsce możemy zapomnieć, ale winnymi obecnego stanu nie są zwolennicy PiS i debile z ONRu czy innych bojówek nacjonalistycznych, ale leniwe buły, które nie poszły na wybory i pozwoliły radykałom zdobyć władzę. Więcej szacunku mam już dla tego zaplutego dziadka z pianą na ustach, czy łysej i próżnej nazi-glacy z pochodnią w ręku, niż kanapowych specjalistów od polityki i gospodarki, bo dziadzio i Seba wychodzą z domu i zmieniają rzeczywistość dookoła siebie. Janusz zaś będzie pluł w telewizor, że cymbały, ale sam nic nie zrobi. Jak mawiał mistrz Kenobi - Kto jest głupszy: ślepiec, czy ten kto za nim idzie?

Ten Anonim

No jakże to, wszak radykalni prawicowcy nie mogą być homoniewiadomo. Przecież np. Joerg Haider, przywódca radykałów prawicowych w Austrii, wcale nie miał romansu ze swoim młodym kierowcą. =D Mnie tam wisi kto z kim i kiedy, byle oboje byli pełnoletni, wyrażali świadomą zgodę i robili to w domu. Ale nienawidzę obłudy, a widzę ją dzisiaj w znacznej większości po prawej stronie sceny politycznej, niż po lewej. Jestem bardziej prawicowcem i sądzę, że lewica ma poglądy z grubsza zj****e z definicji i nie ogarnia do końca rzeczywistości, w której egzystuje - taki urok lewicy, że myśli częściej nad ideą doskonałego społeczeństwa, niż rozważa społeczeństwo istniejące w realu. Ale jak jakiś prawaczek jojczy mi o tradycji, poszanowaniu rodziny i wartościach itp., to nie trawię jak potem wychodzi, że ma dupeczkę/chłopaczka na boku, a żona/mąż i dwójka dzieci w domu to c**j. Wniosek jest prosty - nie ważne czy polityk jest lewicowy, prawicowy, centrowy, radykalny czy umiarkowany. Polityk po prostu zbija kapitał polityczny i publicznie zachowuje się tak, żeby przyciągnąć głosy ludzi, których wskazał mu spindoktor. Z ONR jest to samo, grają wielkich patriotów i chrześcijańskich obrońców cywilizacji Zachodu. To jest bzdura, ONR to banda wypranych z rozumu młodzików, którzy po prostu potrzebują akceptacji i uwagi, a zgraja sprytnych dziadów bije na nich kapitał polityczny. Nie dajcie się ogłupić i myślcie samodzielnie. Samodzielnie myślące społeczeństwo obywatelskie, świadome swoich praw i obowiązków wobec państwa i narodu, to największa zmora polityków ze wszystkich stron i opcji politycznych.

Ten Anonim

@Lesterro Nom, szkoda tylko, że od 1400 lat kramik stoi w miejscu i jeszcze podejmuje bardzo dużo wysiłku, by nie ruszyć ani na milimetr do przodu.

Ten Anonim

@DeathFan Oczywiście, że takie są fakty. O czym ty piszesz? Tolkien i Lewis absolutnie nic nie zapoczątkowali. Jak ktoś uważa ich za "twórców" fantasy to jest gatunkowym ignorantem. Sword & sorcery i inne gatunki fantasy (w tym sword & planet) były pisane znacznie wcześniej. Tobie się naprawdę wydaje, że fantasy powstało razem z Hobbitem i Władcą pierścieni? Bzdura. Pierwsze opowiadanie o Conanie pojawia się w Weird Tales w 1932 roku, samo pismo powstawało już od 1923. Burroughs wydawał powieści z cyku Barsoom już w 1917. Clark Ashton Smith pisał takie rzeczy od lat dwudziestych. Nazwisko Leiber coś ci mówi? Mógłbym tak sypać przykładami do oporu, tylko po co, skoro nie chcesz słuchać? Żadnego gówna się pod nic nie podczepia, fantasy żyło i rosło na długo przed jakimś Tolkienem. To co tobie się wydaje, że jest fantasy, to tylko jeden z nurtów gatunku. Chcesz się spierać z datami? Przed SW w filmach nie było kosmosu? Kolejna bzdura bez pokrycia. Spójrz sobie choćby na Forbidden Planet (1956), całą serię Lost in Space z lat 60'. Dalej już mi się nie chce wymieniać, znajdź sobie sam. Fantasy nie musi mieć średniowiecznego świata, zrozum to wreszcie. I tak, w SW akurat masz masę obcych ras i wielką bitwę - w każdej części trylogii. Są też rycerze. I księżniczki. Magiczne moce też. A takie Heroes of Might and Magic to fantasy, bo mamy czarodziejów i średniowieczne światy, czy raczej sci-fi, bo są kosmici (Kreeganie), lasery i podróże międzygwiezdne? A He-man - gość z magicznym mieczem, który otrzymuje od czarodziejki i jego kumpel z laserem i pancerzem wspomaganym (Man At Arms), to co? A gdzie jeszcze Galadriela "egzystuje" jest bez znaczenia - tak jak sam Silmarillion, który de facto nie istnieje, bo to co mamy jest tylko arbitralnym wyciągiem z niedokończonych - i często sobie przeczących - notatek Tolkiena, których wersję zmieniał co kilka lat. Liczy się jej rola, którą pełni w powieści, a jest to nauczyciel, doradca, wizjoner, mędrzec pokazujący drogę młodemu bohaterowi - czyli dokładnie to, co w SW robi Yoda.

Pssst ...
Przeglądaj Kwejka po
tysiąckroć wygodniej
w nowej aplikacji

Pobierz i sprawdź

wróć do kwejka

Widzimy, że
masz iPhona
ale czym jest
twój iphone bez
nowej appki kwejka?

Pobierz i sprawdź

wróć do kwejka

zobacz opinie o nowej apce kwejka:

Ta apka odmieniła moje życie!
~ Leszek z Torunia
Dzięki nowej aplikacji Kwejka nie muszę już czytać etykiety Domestosa na kiblu
~ Janusz z Tulczyna
Hehe, śmieszny kot
~ Jakub z Sosnowca

Pobierz i sprawdź

wróć do kwejka
Pssst ...
Przeglądaj Kwejka po
tysiąckroć wygodniej
w nowej aplikacji

Pobierz i sprawdź

wróć do kwejka
0.021290063858032