Pomyślcie jak bardzo wyje... na hermione mieli jej rodzice:
- została spetryfikowana
- Może kupimy gdzies wywar z mandragory i ja odczarujemy ?
- eeee, lepiejj nie ! poczekajmy kilka miesięcy aż wyrośnie mandragora ta z hogwardu, ta która zajmują się uczniowie, będzie taniej :)
@pokajczon@Gondi
Nic nie myślicie, ale po kolei.
Uwielbiam HP, ale to są książki dla dzieci wiec pełne są nieścisłości.
Dlaczego rodzice hermiony jje nie odczarowali ? Bo tak pasowało autorce, chcoaZ było wbrew logice i dowodzi ze nie jest łatwo stworzyć wiarygodne uniwersum.
Gdyby mandragora była trudno dostępna == byłaby droga w takim razie jej hodowla zależna byłaby od 12 latków w Hogwarcie ?
Nie można byłoby jej kupić nigdzie indziej ? Nikt nie wpadłby na pomysł żeby posadzić sobie roślinkę ? W obliczy spetryfikowanych dzieci nie znalazłby się zupełnie nikt kto chciałby sprzedać / podzielić się zapasami ? Litości :)
Co do tego ze rodzice hermiony byli mugolami, to jest argument nie za tylko przeciwko temu co piszesz. Tylko brak Ci wyobraźni. Właśnie przez to ze są mugolami i NIE znają świata czarodzieje to myślisz ze nie przeprowadziloby takiego „rodzicielskiego śledztwa” ? Nie podpytali wszystkich znajomych o możliwe opcje nie drazyliby tematu ? Jak odczarowaćnasza córkę ? pomijam fakt ze nie ma Żadnej wzmianki o tym ze żaden rodzic nie pojawił sie w hogwarcoe odwiedzić swoje dziecko ( nikt przecież noe chcial zobaczyć dziecka! )
Tak jak pisałem to książki dla dzieci bo pełne są naiwnych nieścisłości, nie ma sensu tego tłumaczyć po prostu trzeba zaakceptować:)
Chcesz więcej ?
- nasze dziecko jest w śpiączce ( spetryfikowane)
- w szkole grasuje poje..bany potwór, który nienawidzi mugoli
Co robimy ? Nie zabieramy go ze szkoły, wkoncu uczy się tam 12 letni H Potter ze swoim rudym kumplem, oni załatwia sprawę :)
Takich kwiatków jest masa, tylko w głowę tylko teraz mam jakieś 20 :)
@fatandfurious jak często ktoś w świecie HP jest petryfikowany? xD I to zaklęciem/klątwą, na które nie ma jakiegoś kontrzaklęcia? Wg mnie pani Pomfrey doskonale zdawała sobie sprawę, że takowego zaklęcia nie ma, a lek nie jest ogólnodostępny (nawet w Szpitalu św. Munga). Tym samym, logicznym było, że dzieci należy zostawić w szkole, w której akurat w celach naukowych hodowano znaczną liczbę mandragor i z których uważony zostanie eliksir przez najlepszego speca od eliksirów... Rodziców powiadomiono o sytuacji jeśli dobrze pamiętam i nie tuszowano sprawy, bo inaczej rada nadzorcza nie odwołałaby Dumbledora :P A to, że rodzice nie odwiedzali dzieci? Skąd wiesz xD Gdzie jest napisane w książce, że nie odwiedzali dzieci? Gdzie jest napisane, że rodzice Hermiony nie szukali rozwiązania? Książka jest pisana o Harrym Potterze i wydarzeniach widzianych przez niego (z drobnymi wyjątkami), a nie rodziców Hermiony :p
Odnośnie niezabierania dzieci (pomijając bliskość mandragor i wywaru z nich) - dzieci w skrzydle szpitalnym były stale pilnowane przez Panią Pomfrey. Myślę, że na skrzydło szpitalne mogło być założone jakieś zaklęcie alarmujące o dostaniu się osób niepowołanych. Dumbledore nie był przecież głupi :) Ponadto początkowo nikt nie wierzył w żadnego potwora :P Tylko dzieciaki w to wierzyły. Podejrzewano więc, któregoś z uczniów.
EDIT: być może usunięcie zaatakowanych dzieciaków ze szkoły spod opieki medycznej było niebezpieczne - co te dzieci miałyby jeść? Może w stanie spetryfikowania tylko magicznie dało się je podtrzymać przy życiu?
Dawaj pozostałe 20 kwiatków :D Chętnie podyskutuję.
@pokajczon ziomek, wybacz ale brednie piszesz odnośnie tej mandragory. To jest tłumaczenie na zasadzie „jestem wielkim fanem i nie potrafię zaakceptować ze w czymś co lubię są nieścisłości”
Powtarzam uwielbiam H. Pottera, świetnie się przy nim bawię, od czasu do czasu puszczam sobie audiobooka nawet, ale to książka dla dzieci o naiwnych założeniach, po prostu przymykas oko na „głupotki” i cieszysz się lektura.
Nie będę podawał już więcej kwiatków, bo nie mam ochoty na więcej Twoich pseudoargumentow.
Teoretycznie wyciąg z mandragory mógłby być sezonowy, ograniczony czasem ( mandragory „kwitlyby” powiedzmy tylko przy blasku księżyca w maju czy coś ) i jednocześnie nie dałoby się magazynować przez dłuższy okres wywaru, ale NAWET gdyby Rowling napisała to w książce to byłoby to niezwykle naciągane pod to co akurat jej pasowało, a nie wytłumaczyła tego, wiesz czemu ? Bo to książka dla dzieci i może być dziurawa, ot co !
@fatandfurious nie no spoko, ja też znam parę nieścisłości, które są przez psychofanów na siłę tłumaczone, ale akurat mandragory można łatwo i logicznie wyjaśnić. Gdyby miała tłumaczyć każdą pierdołę ze świata, to te książki zajmowałyby po 2000 stron...
Jakoś w LotR nieścisłości też jest parę, ale nikt nie zwraca na to uwagi :P
#2 - Quirrell nie siedział bezczynnie i nie czekał na HP, tylko w między czasie próbował z Voldemortem rozwiązać jak działa lustro.
Skąd wzięliście to ze zgredek niby mial takie pęto?
@najmondrzejsza-z-calej-wsi To takie nabijanie się z rołlingowej, która z dupy dodaje tego typu "fakty" nie wnoszące nic do fabuły.
Snape nazywał Voldemorta Czarnym Panem, nie Mrocznym...
Samo powiedzenie "avada kedavra" machając różdżką nic nie robi. Mówi o tym "Mad Eye" Moody jak tłumaczy uczniom Niewybaczalne Klątwy.
@czarnykefir Tzn. ściśle to nie sam Moody, tylko ten typ, który się pod niego podszywał używając eliksiru wielosokowego.
@czarnykefir BARTY KRAŁCZ!!! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . JUNIORRRRRR...
edytowano: 4 lata temuPolecam serię Absurdy w "Harrym Potterze": https://www.youtube.com/watch?v=72SXTUe_mM4
@dominik-gajewski O ho :) Odpowiedzieli nawet na kilka moich pytań :)
Pomyślcie jak bardzo wyje... na hermione mieli jej rodzice: - została spetryfikowana - Może kupimy gdzies wywar z mandragory i ja odczarujemy ? - eeee, lepiejj nie ! poczekajmy kilka miesięcy aż wyrośnie mandragora ta z hogwardu, ta która zajmują się uczniowie, będzie taniej :)
@fatandfurious chyba, że był naprawdę rzadki i trudno dostępny? Może do odczarowania z petryfikacji konieczne było użycie większego stężenia? :P
@fatandfurious rodzice Hermiony byli mugolami
@pokajczon @Gondi Nic nie myślicie, ale po kolei. Uwielbiam HP, ale to są książki dla dzieci wiec pełne są nieścisłości. Dlaczego rodzice hermiony jje nie odczarowali ? Bo tak pasowało autorce, chcoaZ było wbrew logice i dowodzi ze nie jest łatwo stworzyć wiarygodne uniwersum. Gdyby mandragora była trudno dostępna == byłaby droga w takim razie jej hodowla zależna byłaby od 12 latków w Hogwarcie ? Nie można byłoby jej kupić nigdzie indziej ? Nikt nie wpadłby na pomysł żeby posadzić sobie roślinkę ? W obliczy spetryfikowanych dzieci nie znalazłby się zupełnie nikt kto chciałby sprzedać / podzielić się zapasami ? Litości :) Co do tego ze rodzice hermiony byli mugolami, to jest argument nie za tylko przeciwko temu co piszesz. Tylko brak Ci wyobraźni. Właśnie przez to ze są mugolami i NIE znają świata czarodzieje to myślisz ze nie przeprowadziloby takiego „rodzicielskiego śledztwa” ? Nie podpytali wszystkich znajomych o możliwe opcje nie drazyliby tematu ? Jak odczarowaćnasza córkę ? pomijam fakt ze nie ma Żadnej wzmianki o tym ze żaden rodzic nie pojawił sie w hogwarcoe odwiedzić swoje dziecko ( nikt przecież noe chcial zobaczyć dziecka! ) Tak jak pisałem to książki dla dzieci bo pełne są naiwnych nieścisłości, nie ma sensu tego tłumaczyć po prostu trzeba zaakceptować:) Chcesz więcej ? - nasze dziecko jest w śpiączce ( spetryfikowane) - w szkole grasuje poje..bany potwór, który nienawidzi mugoli Co robimy ? Nie zabieramy go ze szkoły, wkoncu uczy się tam 12 letni H Potter ze swoim rudym kumplem, oni załatwia sprawę :) Takich kwiatków jest masa, tylko w głowę tylko teraz mam jakieś 20 :)
@fatandfurious jak często ktoś w świecie HP jest petryfikowany? xD I to zaklęciem/klątwą, na które nie ma jakiegoś kontrzaklęcia? Wg mnie pani Pomfrey doskonale zdawała sobie sprawę, że takowego zaklęcia nie ma, a lek nie jest ogólnodostępny (nawet w Szpitalu św. Munga). Tym samym, logicznym było, że dzieci należy zostawić w szkole, w której akurat w celach naukowych hodowano znaczną liczbę mandragor i z których uważony zostanie eliksir przez najlepszego speca od eliksirów... Rodziców powiadomiono o sytuacji jeśli dobrze pamiętam i nie tuszowano sprawy, bo inaczej rada nadzorcza nie odwołałaby Dumbledora :P A to, że rodzice nie odwiedzali dzieci? Skąd wiesz xD Gdzie jest napisane w książce, że nie odwiedzali dzieci? Gdzie jest napisane, że rodzice Hermiony nie szukali rozwiązania? Książka jest pisana o Harrym Potterze i wydarzeniach widzianych przez niego (z drobnymi wyjątkami), a nie rodziców Hermiony :p Odnośnie niezabierania dzieci (pomijając bliskość mandragor i wywaru z nich) - dzieci w skrzydle szpitalnym były stale pilnowane przez Panią Pomfrey. Myślę, że na skrzydło szpitalne mogło być założone jakieś zaklęcie alarmujące o dostaniu się osób niepowołanych. Dumbledore nie był przecież głupi :) Ponadto początkowo nikt nie wierzył w żadnego potwora :P Tylko dzieciaki w to wierzyły. Podejrzewano więc, któregoś z uczniów. EDIT: być może usunięcie zaatakowanych dzieciaków ze szkoły spod opieki medycznej było niebezpieczne - co te dzieci miałyby jeść? Może w stanie spetryfikowania tylko magicznie dało się je podtrzymać przy życiu? Dawaj pozostałe 20 kwiatków :D Chętnie podyskutuję.
edytowano: 4 lata temu@pokajczon ziomek, wybacz ale brednie piszesz odnośnie tej mandragory. To jest tłumaczenie na zasadzie „jestem wielkim fanem i nie potrafię zaakceptować ze w czymś co lubię są nieścisłości” Powtarzam uwielbiam H. Pottera, świetnie się przy nim bawię, od czasu do czasu puszczam sobie audiobooka nawet, ale to książka dla dzieci o naiwnych założeniach, po prostu przymykas oko na „głupotki” i cieszysz się lektura. Nie będę podawał już więcej kwiatków, bo nie mam ochoty na więcej Twoich pseudoargumentow. Teoretycznie wyciąg z mandragory mógłby być sezonowy, ograniczony czasem ( mandragory „kwitlyby” powiedzmy tylko przy blasku księżyca w maju czy coś ) i jednocześnie nie dałoby się magazynować przez dłuższy okres wywaru, ale NAWET gdyby Rowling napisała to w książce to byłoby to niezwykle naciągane pod to co akurat jej pasowało, a nie wytłumaczyła tego, wiesz czemu ? Bo to książka dla dzieci i może być dziurawa, ot co !
@fatandfurious nie no spoko, ja też znam parę nieścisłości, które są przez psychofanów na siłę tłumaczone, ale akurat mandragory można łatwo i logicznie wyjaśnić. Gdyby miała tłumaczyć każdą pierdołę ze świata, to te książki zajmowałyby po 2000 stron... Jakoś w LotR nieścisłości też jest parę, ale nikt nie zwraca na to uwagi :P
Sprzęt elektroniczny w Hogwarcie nie działał, więc gameboy'ami mogli sobie co najwyżej porzucać :P