Te rzeczy były raptem kilka lata temu, niektóre nadal się używa. W życiu bym nie pomyślał że ktoś zrobi o nich sentymentalną galerie. Ile masz lat autorze? 15?
Zgadzam się w zupełności. Komuś się pomylił rok 2000 z 2010 czy 2016. Do dziś niektóre z powyższych nie są ani obciachem ani starożytnością i do dziś bywają tak ubodzy ludzie, którzy o ipodzie czy jakiejkolwiek konsoli mogą marzyć. Pottera czyta się do dziś, gumki widuję na fotach nie tylko nastolatek, po ulicach wciąż walają się płyty wyrzucane z samochodów i nie pamiętam by w epoce discmanów ktokolwiek miał ipoda - to pewnie jakiś dziany dzieciak z prywatnej szkoły. Inny świat. Może i inna częstotliwość rozwoju technologicznego. :p
O pimp my ride usłyszałem tylko jak ludzie się naśmiewali i robili rzeczy typu pimp my cebula.
Jak ktoś nie umiał robić zdjęć to może. Moja ciotka zawsze zasłaniała kciukiem.
Z tym ściąganiem to nawet nie wiem o chu j chodzi. Jak się ściągało i ściąga nadal to się chyba szuka po tytule i wykonawcy. Więc logiczne co się ściąga.
Nigdy nie słyszałem o SUM41. I wątpię by ktokolwiek z moich znajomych słyszał.
Nigdy nie zazdrościłem nikomu konsoli. Na początku nie traktowałem ich jak coś przy czym można spędzić więcej niż 30 min dziennie. A potem jak zobaczyłem wormsy na pc wujka to wiedziałem, że konsole to takie ograniczone pecety.
Aż musiałem sobie wyoutubować tą Avril. Ale... w sumie ma zaje biste piosenki.
Przeczytałem tylko księcia półkrwi. I to tylko dlatego, że był w promocji więc skusiłem się kupić.
@krystian_sandro_krupiński Jakoś też nie kojarzę czegoś takiego jak SUM41 i nie sądzę, by ktokolwiek w okolicy coś takiego kojarzył. Pimp my ride znam tylko z memów, za to Avril znam bardzo dobrze i nie mam pojęcia kto wymyślił, że była uznawana za poważną artystkę. Zawsze była kojarzona bardziej z buntowniczą nastolatką jak z poważną muzyką (co to w ogóle za określenie?).
Co do ściągania: oj widzę, że się bearshera nie używało. Tam pod nazwą piosenki i jej autorem można było znaleźć przeróżne rzeczy.
Do Harry'ego Pottera zostałem namówiony (już nie pamiętam którą część czytałem) i będąc miłośnikiem fantastyki muszę przyznać jedno: to była niemalże najnudniejsza lektura jaką miałem okazję mieć w ręku. Zmuszałem się do dokończenia tej książki dając jej szansę na rozwinięcie w końcu jakiejkolwiek akcji. Nie wykorzystała tego...
Każdy czytał Harrego Pottera - tja, jasne, połowa klasy w gimbazie (akurat na początku XXI wieku) to byli totalni debile, którzy w życiu nie przeczytali ŻADNEJ książki wliczając w to lektury szkolne. A ja sam przemęczyłem pierwszą część i mi się jakoś nie spodobało, raczej wolałem wtedy klimaty w stylu Conana Barbarzyńcy czy horrorów Mastertona.
Ja pamiętam cyfrowy dyktafon z funkcją odtwarzania mp3 i oszałamiającej pojemności 32MB, który kosztował ok. 200zł i dysk twardy na starym komputerze, który miał 80GB, które w zupełności wystarczało. Konsolę Pegazus, chociaż tu już nie jestem pewien czy to był początek XXI wieku czy koniec XX.
Jak będę miał dzieci i któreś z nich spyta mnie czym były dyskietki FDD, klisza, albo kaseta, to opowieść zacznę od "siadaj mały k**wiu, opowiem Ci o zajebistych czasach"
A z tym ściaganiem to faktycznie, już o tym zapomniałam. Parę razy się zdarzyło p***o a pare razy jakieś rzeczy z dupy. :D Pamiętam jak pod koniec podstawówki chciałam sobie ściągnąć jakiśtam film czy bajkę a ściągnęło mi krwawy sport z van dammem. No nic, obejrzałam i tak.
Nieco wcześniej chodziło się np. pod Spodek albo pod krakowskiego Karlika (odpowiedniki z innych miast - ?np. Wolumen?), i wymieniało kasety VHS, po obejrzeniu na nowe się wymieniało. Tak, tak, ładnie napisał gość "Rocky 3" na okładce... a tam dziennik telewizyjny sprzed kilku miesięcy. Tam nawet jak się chciało "dla dorosłych" to czasem dostało się np. jakieś kawałki kreskówek. Za to nic nie przebije hitu, jaki w 1989 roku otrzymał pod "Karlikiem" mój wuj, kaseta opisana "Hellraiser" i "Scannersi" - 240 minut "Prusakolepu" w pętli! Nie chodzi o to że oszust, ale jak mu się chciało?
Nigdy nie chciałem mieć telefonu z klapką, nie oglądałem Pimp My Ride, bo był nudny, odróżniałem punka od Sum 41, discman wchodził do kieszeni (bo wtedy nosiło się duże bluzy z kapturem), o jakichś bransoletkach dowiaduję się dopiero teraz i w życiu nie przeczytałem nawet strony z Harry'ego Pottera.
Czyżby składanka obrazków zrobiona przez jakiegoś ledwo co wyrosłego gimnazjalistę?
@grzegorz-fabianowicz Gratuluję, jestes taki niezwykły. Ja mam 24 lata i robiłam wszystkie te rzeczy ale jestem tylko szarą osobą wśród tłumu. Ty jestes prawdziwym special snowflake skarbie. :*
To że Ty coś robiłaś, to nie znaczy, że robili to wszyscy inni.
Równie dobrze mógłbym wypisać podobne bzdury, bo coś robiłem razem ze znajomymi. O proszę:
- NIKT nie chciał mieć telefonu "z klapką",
- Wszyscy oglądali "Złomowisko" na Discovery, nawet jak nie interesowali się inżynierią,
- Uważanie się za punka, bo słuchało się Sum41 było uważane za przejaw głupoty,
- Każdy chciał mieć discmana i nosił go w kieszeni,
- Noszenie rzemyków, które nie miały żadnego ukrytego znaczenia,
- Każdy czytał "Krótką historię czasu".
@grzegorz-fabianowicz No nie tylko ja tak robiłam tylko najwidoczniej autor kwejka i wszyscy, którzy dają plusy. To jak robiłeś takie rzeczy to se zrób swojego kwejka a nie komentujesz głupkowato. Jak ja widzę kwejka o rzeczach, których nie robiłam to nie wypisuję komentarzy NIEPRAWDA LUDZIE TAK NIE ROBILI BO JA TAK NIE ROBIŁAM. DOPISZCIE W TYTULE NIEKTÓRZY BO TO KŁAMSTWO. TO JAKIŚ GIMBUS ROBIŁ I W OGÓLE GUPIE. Czy gdzieś u jest napisane, że według badań 100% ludzi na świecie robiło takie rzeczy? Bo ja nie widzę.
Bo nie potrafisz czytać i to jest problem. Ale żebyś wiedziała na przyszłość - jak pojawia się słowo "każdy" czy "wszyscy", to znaczy, że chodzi o 100% ludzi.
@grzegorz-fabianowicz A Ty nie potrafisz używać mózgu. Nie bierz każdego słowa na j****ym kwejku dosłownie, bo będziesz musiał spędzić resztę życia na poprawianiu autorów w komentarzach.
@grzegorz-fabianowicz Heh obydwoje macie rację. Z jednej strony "każdy to każdy" i o poprawność trzeba walczyć, ale z drugiej strony w przypadku tego kwejka "każdy" to rodzaj przenośni/metafory.
@Inszy chcesz znać prawdę? Jesteś zwykłym zakompleksionym fiutkiem, czerpiącym przyjemność z bezcelowego przypier.dalania się do innych - oczywiście tylko online, jak na fiutka przystało xD
@huncwot13 nie mierz każdego swoją miarą.
Ja wiem, że teraz dbanie o język ojczysty nie jest w modzie, ale hodowanie bandy wtórnych analfabetów nie jest czymś, co należy pochwalać czy choćby przyzwalać.
A że kilka osób da minusa? Cóż, co najwyżej wywoła to u mnie niezbyt spontaniczne wzruszenie ramion.
Tylko trochę szkoda, że niektórzy czują potrzebę uzewnętrzniania swojej językowej (jeśli nie umysłowej) indolencji, zamiast z nią walczyć...
@McJa ani to przenośnia, ani metafora. Co najwyżej uproszczenie, ale niestety słabo dobrane, bo autor bazuje tu tylko na swoich doświadczeniach, ewentualnie wąskiej grupie swoich znajomych.
@grzegorz-fabianowicz Twój język ojczysty też nienajlepszy (nie jest czymś, co należy pochwalać czy choćby przyzwalać.). Zaczynasz zdanie od "A" i tak dalej (Co to k***a jest niezbyt spontaniczne wzruszenie ramion???)... Trzeba troszkę rozgraniczyć pisanie rozprawki w szkole a język potoczny. Przyczepiłeś się głupkowato jednego słowa, sam nie piszesz jak Miodek a teraz twierdzisz, że jesteś obrońcą języka ojczystego. Daj spokój... Wiadomo, że przy takich kwejkach będzie napisane "Każdy w latach 90 robił cośtam" a nie "Ja i paru moich znajomych a także duża grupa ludzi na świecie (na podstawie informacji z internetu) w latach 90 robiło cośtam". Jeśli nie rozumiesz, że język w internecie rządzi się innymi prawami niż język jakiego sie uczysz na lekcjach w szkole to Ty tu jesteś indolentem umysłowym.
Najbardziej zjebani ludzie w internetach to właśnie ten typ. Gość się uczepi jednego słowa i będzie p*****lił przez pół godziny o języku ojczystym a sam nie umie pisać. No k***a, ja nie wiem skąd tyle zjebów dziś na kwejku. I jeszcze pieprzy tonem znawcy z kijem w dupie. Wyjmij ten kij, napij się piwa i nie bierz durnych kwejków o noszeniu discmana w kieszeni na poważnie, bo sie dorobisz wrzodów.
Akurat zdanie można zaczynać od "A" - kwestia kontekstu. Co najwyżej szkolni poloniści przed tym przestrzegają, bo często jest to źle używane.
I nie ma czegoś takiego jak "język w internecie rządzi się innymi prawami". Internet dopuszcza każdego do głosu, ale niepoprawne słownictwo dalej jest niepoprawnym słownictwem. Tak jak kupienie starego BMW nie zwalnia z przestrzegania przepisów drogowych, mimo że wielu przygłupich kierowców sądzi inaczej.
@grzegorz-fabianowicz znasz różnicepomiędzy normą wzorcową, normą użytkową i uzusem? Zdajesz sobie sprawę, że nieuzasadnione odstępstwo od normy językowej (także od użytkowej na rzecz wzorcowej) nazywamy "błędem językowym" - hiperpoprawnością?
Moje dwie koleżanki z gimbazy były bogate i miały tą motorolę z 1 zdjęcia. A ja byłam biedakiem i troszkę im zazdrościłam, chociaz tez miałam jakąśtam komórkę. :P
✅ www.d︀a︀t︀e︀4︀f︀u︀q︀.︀c︀o︀m︀?︀i︀d︀2709899
Sum 41! Wychowałem się na nich.
Aż mnie wspomnienia naszły, bo dostałam dokładnie takiego samego discmana pod choinkę...
Ja tam nigdy tak nie robiłem
ja nigdy nie chciałem z klapką -.-
Poważnie? Nie no, jestem w szoku. A wiedzieliście, że pojawił się wtedy niesamowity Windows XP? PS Spice Girls były lepsze.
podczas oglądania pimp my ride, ciągle marzyłem aby zabrali samochód mojej rodziny i go odpicowali :D
Te rzeczy były raptem kilka lata temu, niektóre nadal się używa. W życiu bym nie pomyślał że ktoś zrobi o nich sentymentalną galerie. Ile masz lat autorze? 15?
edytowano: 9 lat temuZgadzam się w zupełności. Komuś się pomylił rok 2000 z 2010 czy 2016. Do dziś niektóre z powyższych nie są ani obciachem ani starożytnością i do dziś bywają tak ubodzy ludzie, którzy o ipodzie czy jakiejkolwiek konsoli mogą marzyć. Pottera czyta się do dziś, gumki widuję na fotach nie tylko nastolatek, po ulicach wciąż walają się płyty wyrzucane z samochodów i nie pamiętam by w epoce discmanów ktokolwiek miał ipoda - to pewnie jakiś dziany dzieciak z prywatnej szkoły. Inny świat. Może i inna częstotliwość rozwoju technologicznego. :p
O pimp my ride usłyszałem tylko jak ludzie się naśmiewali i robili rzeczy typu pimp my cebula. Jak ktoś nie umiał robić zdjęć to może. Moja ciotka zawsze zasłaniała kciukiem. Z tym ściąganiem to nawet nie wiem o chu j chodzi. Jak się ściągało i ściąga nadal to się chyba szuka po tytule i wykonawcy. Więc logiczne co się ściąga. Nigdy nie słyszałem o SUM41. I wątpię by ktokolwiek z moich znajomych słyszał. Nigdy nie zazdrościłem nikomu konsoli. Na początku nie traktowałem ich jak coś przy czym można spędzić więcej niż 30 min dziennie. A potem jak zobaczyłem wormsy na pc wujka to wiedziałem, że konsole to takie ograniczone pecety. Aż musiałem sobie wyoutubować tą Avril. Ale... w sumie ma zaje biste piosenki. Przeczytałem tylko księcia półkrwi. I to tylko dlatego, że był w promocji więc skusiłem się kupić.
@krystian_sandro_krupiński "Nie znam się, to się wypowiem"
@Pechowski To się nie wypowiadaj.
@krystian_sandro_krupiński Jakoś też nie kojarzę czegoś takiego jak SUM41 i nie sądzę, by ktokolwiek w okolicy coś takiego kojarzył. Pimp my ride znam tylko z memów, za to Avril znam bardzo dobrze i nie mam pojęcia kto wymyślił, że była uznawana za poważną artystkę. Zawsze była kojarzona bardziej z buntowniczą nastolatką jak z poważną muzyką (co to w ogóle za określenie?). Co do ściągania: oj widzę, że się bearshera nie używało. Tam pod nazwą piosenki i jej autorem można było znaleźć przeróżne rzeczy. Do Harry'ego Pottera zostałem namówiony (już nie pamiętam którą część czytałem) i będąc miłośnikiem fantastyki muszę przyznać jedno: to była niemalże najnudniejsza lektura jaką miałem okazję mieć w ręku. Zmuszałem się do dokończenia tej książki dając jej szansę na rozwinięcie w końcu jakiejkolwiek akcji. Nie wykorzystała tego...
Każdy czytał Harry'ego Pottera.... HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAH NOPE!
Pierwsze 9 lat XXI wieku było zajebiste :D Wszyscy zapoznawali się z zupełnie nową technologią, która zaczęła postępować bardzo szybko.
Każdy czytał Harrego Pottera - tja, jasne, połowa klasy w gimbazie (akurat na początku XXI wieku) to byli totalni debile, którzy w życiu nie przeczytali ŻADNEJ książki wliczając w to lektury szkolne. A ja sam przemęczyłem pierwszą część i mi się jakoś nie spodobało, raczej wolałem wtedy klimaty w stylu Conana Barbarzyńcy czy horrorów Mastertona.
ale ty jesteś elitarny
Ja pamiętam cyfrowy dyktafon z funkcją odtwarzania mp3 i oszałamiającej pojemności 32MB, który kosztował ok. 200zł i dysk twardy na starym komputerze, który miał 80GB, które w zupełności wystarczało. Konsolę Pegazus, chociaż tu już nie jestem pewien czy to był początek XXI wieku czy koniec XX. Jak będę miał dzieci i któreś z nich spyta mnie czym były dyskietki FDD, klisza, albo kaseta, to opowieść zacznę od "siadaj mały k**wiu, opowiem Ci o zajebistych czasach"
to z bransoletkami jest nadal popularne np. w gimnazjach :P
@Patrix123table nie nadal tylko znowu
ja chciałam i miałam taki telefon z klapką. obecnie mam nokie C3-00 i jak mi padnie, to kupię sobie znowu motorolę z klapką :)
"każdy" "wszyscy" taaa...
p***o zamiast muzyki? I'm not even mad :D
Motorola v3i, Mam od roku 2007, nadal działa.
@snoopy86 U mnie wciąż w szufladzie leży.
@Anonimowy U mnie też, ale musiałam skorzystać niedawno, bo mój aktualny telefon był w serwisie i Motka śmigała jak za dawnych lat :-)
10 i 14 oraz 15 wciąż aktualne
edytowano: 9 lat temu@gru2sia zazdrośc kiedy mial ps1, zazdrosc kiedy miał commodore C16, dziecko
@stefanzygmunt Zazdroszczenie C16 w 2001 roku to lekka przesada
A z tym ściaganiem to faktycznie, już o tym zapomniałam. Parę razy się zdarzyło p***o a pare razy jakieś rzeczy z dupy. :D Pamiętam jak pod koniec podstawówki chciałam sobie ściągnąć jakiśtam film czy bajkę a ściągnęło mi krwawy sport z van dammem. No nic, obejrzałam i tak.
Nieco wcześniej chodziło się np. pod Spodek albo pod krakowskiego Karlika (odpowiedniki z innych miast - ?np. Wolumen?), i wymieniało kasety VHS, po obejrzeniu na nowe się wymieniało. Tak, tak, ładnie napisał gość "Rocky 3" na okładce... a tam dziennik telewizyjny sprzed kilku miesięcy. Tam nawet jak się chciało "dla dorosłych" to czasem dostało się np. jakieś kawałki kreskówek. Za to nic nie przebije hitu, jaki w 1989 roku otrzymał pod "Karlikiem" mój wuj, kaseta opisana "Hellraiser" i "Scannersi" - 240 minut "Prusakolepu" w pętli! Nie chodzi o to że oszust, ale jak mu się chciało?
Nigdy nie chciałem mieć telefonu z klapką, nie oglądałem Pimp My Ride, bo był nudny, odróżniałem punka od Sum 41, discman wchodził do kieszeni (bo wtedy nosiło się duże bluzy z kapturem), o jakichś bransoletkach dowiaduję się dopiero teraz i w życiu nie przeczytałem nawet strony z Harry'ego Pottera. Czyżby składanka obrazków zrobiona przez jakiegoś ledwo co wyrosłego gimnazjalistę?
@grzegorz-fabianowicz Gratuluję, jestes taki niezwykły. Ja mam 24 lata i robiłam wszystkie te rzeczy ale jestem tylko szarą osobą wśród tłumu. Ty jestes prawdziwym special snowflake skarbie. :*
To że Ty coś robiłaś, to nie znaczy, że robili to wszyscy inni. Równie dobrze mógłbym wypisać podobne bzdury, bo coś robiłem razem ze znajomymi. O proszę: - NIKT nie chciał mieć telefonu "z klapką", - Wszyscy oglądali "Złomowisko" na Discovery, nawet jak nie interesowali się inżynierią, - Uważanie się za punka, bo słuchało się Sum41 było uważane za przejaw głupoty, - Każdy chciał mieć discmana i nosił go w kieszeni, - Noszenie rzemyków, które nie miały żadnego ukrytego znaczenia, - Każdy czytał "Krótką historię czasu".
@grzegorz-fabianowicz No nie tylko ja tak robiłam tylko najwidoczniej autor kwejka i wszyscy, którzy dają plusy. To jak robiłeś takie rzeczy to se zrób swojego kwejka a nie komentujesz głupkowato. Jak ja widzę kwejka o rzeczach, których nie robiłam to nie wypisuję komentarzy NIEPRAWDA LUDZIE TAK NIE ROBILI BO JA TAK NIE ROBIŁAM. DOPISZCIE W TYTULE NIEKTÓRZY BO TO KŁAMSTWO. TO JAKIŚ GIMBUS ROBIŁ I W OGÓLE GUPIE. Czy gdzieś u jest napisane, że według badań 100% ludzi na świecie robiło takie rzeczy? Bo ja nie widzę.
Bo nie potrafisz czytać i to jest problem. Ale żebyś wiedziała na przyszłość - jak pojawia się słowo "każdy" czy "wszyscy", to znaczy, że chodzi o 100% ludzi.
@grzegorz-fabianowicz A Ty nie potrafisz używać mózgu. Nie bierz każdego słowa na j****ym kwejku dosłownie, bo będziesz musiał spędzić resztę życia na poprawianiu autorów w komentarzach.
@grzegorz-fabianowicz Heh obydwoje macie rację. Z jednej strony "każdy to każdy" i o poprawność trzeba walczyć, ale z drugiej strony w przypadku tego kwejka "każdy" to rodzaj przenośni/metafory.
@grzegorz-fabianowicz @McJa Niby obydwoje mają rację ale anonka wygrała tę rozmowę a inszego zminusowali.
@Inszy chcesz znać prawdę? Jesteś zwykłym zakompleksionym fiutkiem, czerpiącym przyjemność z bezcelowego przypier.dalania się do innych - oczywiście tylko online, jak na fiutka przystało xD
@huncwot13 nie mierz każdego swoją miarą. Ja wiem, że teraz dbanie o język ojczysty nie jest w modzie, ale hodowanie bandy wtórnych analfabetów nie jest czymś, co należy pochwalać czy choćby przyzwalać. A że kilka osób da minusa? Cóż, co najwyżej wywoła to u mnie niezbyt spontaniczne wzruszenie ramion. Tylko trochę szkoda, że niektórzy czują potrzebę uzewnętrzniania swojej językowej (jeśli nie umysłowej) indolencji, zamiast z nią walczyć...
@McJa ani to przenośnia, ani metafora. Co najwyżej uproszczenie, ale niestety słabo dobrane, bo autor bazuje tu tylko na swoich doświadczeniach, ewentualnie wąskiej grupie swoich znajomych.
@grzegorz-fabianowicz Twój język ojczysty też nienajlepszy (nie jest czymś, co należy pochwalać czy choćby przyzwalać.). Zaczynasz zdanie od "A" i tak dalej (Co to k***a jest niezbyt spontaniczne wzruszenie ramion???)... Trzeba troszkę rozgraniczyć pisanie rozprawki w szkole a język potoczny. Przyczepiłeś się głupkowato jednego słowa, sam nie piszesz jak Miodek a teraz twierdzisz, że jesteś obrońcą języka ojczystego. Daj spokój... Wiadomo, że przy takich kwejkach będzie napisane "Każdy w latach 90 robił cośtam" a nie "Ja i paru moich znajomych a także duża grupa ludzi na świecie (na podstawie informacji z internetu) w latach 90 robiło cośtam". Jeśli nie rozumiesz, że język w internecie rządzi się innymi prawami niż język jakiego sie uczysz na lekcjach w szkole to Ty tu jesteś indolentem umysłowym.
Najbardziej zjebani ludzie w internetach to właśnie ten typ. Gość się uczepi jednego słowa i będzie p*****lił przez pół godziny o języku ojczystym a sam nie umie pisać. No k***a, ja nie wiem skąd tyle zjebów dziś na kwejku. I jeszcze pieprzy tonem znawcy z kijem w dupie. Wyjmij ten kij, napij się piwa i nie bierz durnych kwejków o noszeniu discmana w kieszeni na poważnie, bo sie dorobisz wrzodów.
Akurat zdanie można zaczynać od "A" - kwestia kontekstu. Co najwyżej szkolni poloniści przed tym przestrzegają, bo często jest to źle używane. I nie ma czegoś takiego jak "język w internecie rządzi się innymi prawami". Internet dopuszcza każdego do głosu, ale niepoprawne słownictwo dalej jest niepoprawnym słownictwem. Tak jak kupienie starego BMW nie zwalnia z przestrzegania przepisów drogowych, mimo że wielu przygłupich kierowców sądzi inaczej.
@grzegorz-fabianowicz znasz różnicepomiędzy normą wzorcową, normą użytkową i uzusem? Zdajesz sobie sprawę, że nieuzasadnione odstępstwo od normy językowej (także od użytkowej na rzecz wzorcowej) nazywamy "błędem językowym" - hiperpoprawnością?
Pijesz do zaczynania zdania od "A"? To zacznij od poprawiania Sienkiewicza, Mickiewicza czy Reymonta.
Moje dwie koleżanki z gimbazy były bogate i miały tą motorolę z 1 zdjęcia. A ja byłam biedakiem i troszkę im zazdrościłam, chociaz tez miałam jakąśtam komórkę. :P
no i co
Nadal robię składanki na długą drogę samochodem :v
tylko zamiast na CD, to na Spotify ;)
@bimbala Nie, cały czas CD :3
Tandetne bransoletki? Teraz noszą nawet sznurówki...
@krystian-kempinski Są tandentne. Na przyklad te z napisem "Do not rape me". XDD