beznadziejne jest to, że od jakiegoś czasu akademia filmowa wybiera 3-4 filmy, które automatem nominuje właściwie w każdej kategorii. Bezrefleksyjnie. Zamiast znaleść filmy, gdzie pojawiły się perełki aktorskie, czy muzyczne, nawet jeśli całość nie była arcydziełem. Druga beznadzieja to to, że w Polsce czeka się z dystrybucją wielu filmów, na moment kiedy co najmniej ogłoszą, że są nominowane. W efekcie gala oskarów to nuda, kiedy nie wiadomo co to za role i filmy. Oczywiście potem lepiej się "sprzedają".
@Master of Puppets To nie jest ten sam soundtrack. Tym razerm kompozytorem Michael Giacchino, nawet nie użył starych motywów. Najlepiej nie mieć o niczym pojęcia i się wypowiadać. Rewelacyjna muzyka na poziomie Williamsa i nie ma nawet nominacji. W nominowanych mamy za to "Pasażerów" gdzie w ogóle NIC nie wpada w ucho, ale akademia jak co roku musi się ośmieszyć.
@gbbb Dlatego dla mnie najważniejsza jest opinia widzów gdyż wiele wybitnych filmów 'Fight Club' albo 'Dobry,zły i brzydki' nie dostały ani jednego Oscara a powinny.
@marek1078 Mi się bardzo podobał, biorąc pod uwagę jeszcze że jest to musical to bardzo dobry film (nie widziałem już dosyć dawno tak dobrego musicalu)
Przereklamowany, ciągnący się w nieskończoność i dosyć mało spójny, początek niczym "high school musical" ogolnie pare osób wyszło przed zakończeniem seansu.. sama rownież nie polecam
Ogólnie śmiech na sali z większością nominacji. Kupa naprawdę dobrych filmów przeszła kompletnie bokiem, bo Akademia jak zwykle skupiła się na produkcjach z "sezonu oskarowego" i niczym więcej.
@Anon Nominacje dokumentów i filmów nieanglojęzycznych to jedyne, co w ogóle ma sens jeszcze sprawdzać, bo cała reszta to wzajemne klepanie się po pleckach.
I dlatego w tym roku nie ma w tych zestawach ani jednego przeciętnego filmu, a co dopiero czegoś dobrego.
Trochę przypomina to sytuację, gdy Ida wygrała Oscara. Film był dobry, chce, żeby to było jasne. Ale przez to, jakim "kluczem" Akademia przyznaje nagrody od kilku lat, wyglądało to trochę jak nagroda za zasługi i "pisanie pod klucz". I z wielkiego sukcesu, że wreszcie jakiś polski film dostał statuetkę zostaje niesmak, że dostał nie za to, że był dobrym filmem, tylko dlatego, że Akademia dawno nie nagrodziła czegoś o Holocauście, a akurat nawinął im się film, którym za jednym zamachem można było odfajkować trzy rzeczy - pierwszy Oscar dla kraju X, film o Holocauście i nagrodzenie kina artystycznego. W sytuacji, gdy rok później nagrodę dostał naprawdę fatalnie zrealizowany, sztampowy i "od linijki" kręcony Syn Szawła, ciężko nie poczuć tego jak nagroda pocieszenia, że akurat udało się wstrzelić w klucz z Idą.
@mirek_burczyn gdzie miałeś przyjemność ( lubi nie, jak wolisz) zobaczyć Moonlight, Fences i Ukryte działania? No i z Manchester by the sea też jest podobno ciężko jeśli nie mieszka się w Krakowie albo Warszawie. Bardzo ciekawi mnie też określenie Machesteru filmem który nawet nie jest przeciętny, skoro takie dramaty nie są dla Ciebie dobre to jakie są?
I Syn Szawła sztampowy? Rozumiem że mógł się komuś nie podobać, ale realizacja jest czymś nowym i pomysłowym i to nie jest opinia, a fakt.
Nie wiem jak sprawa wygląda obecnie, ale za moich czasów zarówno Krall jak i Borowski byli obowiązkowymi lekturami dla szkoły średniej. Śmiem nawet porwać się na stwierdzenie, że jedynymi wartymi czytania i uwagi.
Jeśli czytało się Borowskiego, to Syn Szawła jest bardzo słabą kalką jego opowiadań. Bardzo, bardzo słabą i bardzo, bardzo ckliwą. Ja doskonale zdaje sobie sprawę, że o Borowskim członkowie Akademii (prawdopodobnie) nigdy nie słyszeli, ale ja go przerabiałem w szkole. Oglądanie słabego filmu opierającego się na niemal jednakowy schemat ani trochę mnie nie urządza.
A jeśli nie słyszałeś o magii internetu, to pozdrawiam. Do tej pory pamiętam ubaw z oglądania Zjawy tydzień przed premierą. W Polsce sytuacja wygląda tak, że filmy Oskarowe zwykle wychodzą PO rozdaniu statuetek, a czasem nie wychodzą w ogóle. Chociażby niesławny Hurt Locker, który w ogóle nie miał polskiej premiery i Canal+ rutynowo miało go puszczać jako nowość, a tu nagle szok i niespodzianka, bo film dostał Oskara.
Jak to działa, że Simon Helberg z " Boskiej Florence" nie został nominowany? Jego rola była wręcz genialna, generalnie bardzo dobry aktor.
Dokładnie, aż się mi przykro zrobiło. Tak samo jak z Ryanem Reynoldsem, w ogóle pominięto "Deadpoola".
Dobrze, że "La la land" nie nazwali w polskiej wersji "Kra kra kraj"
@Lorthien przeczytalem gdzie indziej i zablysne tutaj....
@marcin-kaletka Zgadnij kto jest autorem :*
Oho. Oscary.Czyli coroczne kółko wzajemnej żydowsko-homoseksualno-murzyńskiej adoracji
sorry OP ale tego sie nie da czytac, tak ten tekst poukladales/as
Jeeezuuu, Arrival to 'Nowy początek'? Masakra.
Gdzie Your Name?
Przełęcz ocalonych i Manchester by The Sean bardzo dobre
max srednie filmy;// tragedia :(
A gdzie "Człowiek scyzoryk"? Film o pierdzących zwłokach Harrego Pottera, które robią za tratwę
@seeer what????????
Polecam, świetny film :D
emma stone to najgorsza aktorka ever.....
@PtakToNieGrzyb chyba najlepsza nie znasz się
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa, dobre zawody :D
beznadziejne jest to, że od jakiegoś czasu akademia filmowa wybiera 3-4 filmy, które automatem nominuje właściwie w każdej kategorii. Bezrefleksyjnie. Zamiast znaleść filmy, gdzie pojawiły się perełki aktorskie, czy muzyczne, nawet jeśli całość nie była arcydziełem. Druga beznadzieja to to, że w Polsce czeka się z dystrybucją wielu filmów, na moment kiedy co najmniej ogłoszą, że są nominowane. W efekcie gala oskarów to nuda, kiedy nie wiadomo co to za role i filmy. Oczywiście potem lepiej się "sprzedają".
Oscary skończyły się na Kill 'em all
Poza przełęczą bohaterów to mierne filmy, chociaż Ryan Gosling to dobry aktor. Jego rola w 'Drive' była wyśmienita.
Manchester by the sea miernym filmem XDD
Żadnej nominacji dla Człowieka scyzoryka... Genialna rola Radcliffa no i świetna muzyka. Smuteczek
Żenada jak co roku, wśród faworytów film o czarnoskórych gejach (moonlight) i słaby musical (la la land). Gdzie nominacja za muzykę dla star wars?
@gbbb To jest ten sam soundtrack co w 1977
@Master of Puppets To nie jest ten sam soundtrack. Tym razerm kompozytorem Michael Giacchino, nawet nie użył starych motywów. Najlepiej nie mieć o niczym pojęcia i się wypowiadać. Rewelacyjna muzyka na poziomie Williamsa i nie ma nawet nominacji. W nominowanych mamy za to "Pasażerów" gdzie w ogóle NIC nie wpada w ucho, ale akademia jak co roku musi się ośmieszyć.
@gbbb Ta muzyka Giacchino nie zasługuje na nominacje bo jest jeszcze mniej epicka od tej oryginalnej.
@Master of Puppets Jeszcze mniej? Chcesz powiedzieć że muzyka oryginalnej trylogii sw nie jest epicka? wtf
@gbbb Muzyka oryginalnej trylogi jest epicka ale ta od Giacchino nie jest epicka czyli inaczej jest mniej epicka od oryginalnej.
@Master of Puppets oczywiście że słabsza od Williamsa ale i tak miażdzy wszystko inne w tym roku. Nominacje to kpina.
@gbbb Dlatego dla mnie najważniejsza jest opinia widzów gdyż wiele wybitnych filmów 'Fight Club' albo 'Dobry,zły i brzydki' nie dostały ani jednego Oscara a powinny.
Czy La La Land jest warto obejrzenia?
@marek1078 Ot taki musical komediowy o aktorstwie, nic specjalnego, ale akademia lubi takie dzieła.
@marek1078 Mi się bardzo podobał, biorąc pod uwagę jeszcze że jest to musical to bardzo dobry film (nie widziałem już dosyć dawno tak dobrego musicalu)
@marek1078 dla mnie lipa..
@marek1078 Nope. Ostro przereklamowany musical, ale członkom Akademii przypominają się przy takich filmach czasy młodości, więc zawsze na propsie.
Przereklamowany, ciągnący się w nieskończoność i dosyć mało spójny, początek niczym "high school musical" ogolnie pare osób wyszło przed zakończeniem seansu.. sama rownież nie polecam
Sra sra Srand
Rozdania p***o oscarów AVN były ciekawsze
sama c*****a do nominacji oskarowych, są lepsze fllmy od tego śmietnika tutaj
podziel się z nami lepszymi filmami
A Oscary będą w tym roku w wersji murzyńskiej?
Ogólnie śmiech na sali z większością nominacji. Kupa naprawdę dobrych filmów przeszła kompletnie bokiem, bo Akademia jak zwykle skupiła się na produkcjach z "sezonu oskarowego" i niczym więcej.
Mirek, jakie filmy?
Człowiek scyzoryk
@Anon Nominacje dokumentów i filmów nieanglojęzycznych to jedyne, co w ogóle ma sens jeszcze sprawdzać, bo cała reszta to wzajemne klepanie się po pleckach. I dlatego w tym roku nie ma w tych zestawach ani jednego przeciętnego filmu, a co dopiero czegoś dobrego. Trochę przypomina to sytuację, gdy Ida wygrała Oscara. Film był dobry, chce, żeby to było jasne. Ale przez to, jakim "kluczem" Akademia przyznaje nagrody od kilku lat, wyglądało to trochę jak nagroda za zasługi i "pisanie pod klucz". I z wielkiego sukcesu, że wreszcie jakiś polski film dostał statuetkę zostaje niesmak, że dostał nie za to, że był dobrym filmem, tylko dlatego, że Akademia dawno nie nagrodziła czegoś o Holocauście, a akurat nawinął im się film, którym za jednym zamachem można było odfajkować trzy rzeczy - pierwszy Oscar dla kraju X, film o Holocauście i nagrodzenie kina artystycznego. W sytuacji, gdy rok później nagrodę dostał naprawdę fatalnie zrealizowany, sztampowy i "od linijki" kręcony Syn Szawła, ciężko nie poczuć tego jak nagroda pocieszenia, że akurat udało się wstrzelić w klucz z Idą.
@mirek_burczyn gdzie miałeś przyjemność ( lubi nie, jak wolisz) zobaczyć Moonlight, Fences i Ukryte działania? No i z Manchester by the sea też jest podobno ciężko jeśli nie mieszka się w Krakowie albo Warszawie. Bardzo ciekawi mnie też określenie Machesteru filmem który nawet nie jest przeciętny, skoro takie dramaty nie są dla Ciebie dobre to jakie są? I Syn Szawła sztampowy? Rozumiem że mógł się komuś nie podobać, ale realizacja jest czymś nowym i pomysłowym i to nie jest opinia, a fakt.
Nie wiem jak sprawa wygląda obecnie, ale za moich czasów zarówno Krall jak i Borowski byli obowiązkowymi lekturami dla szkoły średniej. Śmiem nawet porwać się na stwierdzenie, że jedynymi wartymi czytania i uwagi. Jeśli czytało się Borowskiego, to Syn Szawła jest bardzo słabą kalką jego opowiadań. Bardzo, bardzo słabą i bardzo, bardzo ckliwą. Ja doskonale zdaje sobie sprawę, że o Borowskim członkowie Akademii (prawdopodobnie) nigdy nie słyszeli, ale ja go przerabiałem w szkole. Oglądanie słabego filmu opierającego się na niemal jednakowy schemat ani trochę mnie nie urządza. A jeśli nie słyszałeś o magii internetu, to pozdrawiam. Do tej pory pamiętam ubaw z oglądania Zjawy tydzień przed premierą. W Polsce sytuacja wygląda tak, że filmy Oskarowe zwykle wychodzą PO rozdaniu statuetek, a czasem nie wychodzą w ogóle. Chociażby niesławny Hurt Locker, który w ogóle nie miał polskiej premiery i Canal+ rutynowo miało go puszczać jako nowość, a tu nagle szok i niespodzianka, bo film dostał Oskara.