Ok, drzewa i krzewy wyglądają strasznie, ale chciałbym zobaczyć zdjęcia z przed i po z tej samej pory roku. Te piękne zielenie i podbity błękit to pewnie z póznej zimy bądz wiosny.
Huhuha, pożary w Australii to norma, owszem tragedia ale to jest prawdziwa regulacja populacji zwierząt i roślinności. Najgorzej ze zieloni zabronili Aborygenom wypalać trawy kontrolowanie i stad te ogromne pożary, tylko w tej części wyspy gdzie wtrącali się zieloni. I tu porównanie do puszczy Białowieskiej, zieloni się wtrącili i puszcza tez zniknie bo ci debile wiedza lepiej, ale jak zniknie to nie będzie ich wina. Puszczę można było uratować oddając ja w ręce specjalistów, a Australię oddając ja w ręce rdzennych mieszkańców.
Jaka kurła tragedia? Spaliło się ledwie "liche" 103 000 km2 buszu i trawa przy powierzchni Australii 7 692 000 km2. Większość zwierząt zginęła bo nie mała jak uciec przez siatki odgradzające autostrady od buszu. To ani największy, ani najintensywniejszy pożar w Australii. Ja bym tu napisał, że to był jeden z najbardziej promowany i relacjonowanych pożarów które nawiedziły Australię.
Czyli to człowiek zasadził puszczę, że musi ją kontrolować? Przed pojawieniem się człowieka z jego misją kontrolowania były tylko głazy i piasek? Ciekawa teoria.
Mieskam w Perth i doslownie nic sie nie zmienilo. To tak jakby siac panike na swiecie bo sa powodzie w polsce. Australia jest wielka a pozary sa od zawsze. Zanim bialy czlowiek tu przyplynal.
pociesza mnie to ze niedlugo te drzewa zaczna na nowo rosnac, robic sie zielone i sytuacja choc troche sie poprawi, w koncu to przyroda i sama sobie poradzi
Tytuł chyba powinien brzmieć "(...)przed pożarami oraz w trakcie lub po"
Zobaczcie co dzieje się w Somalii.
A zobacz co się dzieje w Somalilandzie
Ok, drzewa i krzewy wyglądają strasznie, ale chciałbym zobaczyć zdjęcia z przed i po z tej samej pory roku. Te piękne zielenie i podbity błękit to pewnie z póznej zimy bądz wiosny.
Huhuha, pożary w Australii to norma, owszem tragedia ale to jest prawdziwa regulacja populacji zwierząt i roślinności. Najgorzej ze zieloni zabronili Aborygenom wypalać trawy kontrolowanie i stad te ogromne pożary, tylko w tej części wyspy gdzie wtrącali się zieloni. I tu porównanie do puszczy Białowieskiej, zieloni się wtrącili i puszcza tez zniknie bo ci debile wiedza lepiej, ale jak zniknie to nie będzie ich wina. Puszczę można było uratować oddając ja w ręce specjalistów, a Australię oddając ja w ręce rdzennych mieszkańców.
Jaka kurła tragedia? Spaliło się ledwie "liche" 103 000 km2 buszu i trawa przy powierzchni Australii 7 692 000 km2. Większość zwierząt zginęła bo nie mała jak uciec przez siatki odgradzające autostrady od buszu. To ani największy, ani najintensywniejszy pożar w Australii. Ja bym tu napisał, że to był jeden z najbardziej promowany i relacjonowanych pożarów które nawiedziły Australię.
edytowano: 5 lat temu@szybkibronek * relacjonowanych...
Czyli to człowiek zasadził puszczę, że musi ją kontrolować? Przed pojawieniem się człowieka z jego misją kontrolowania były tylko głazy i piasek? Ciekawa teoria.
@prdle-jbzd poprawione. Tak to bywa z autokorektą.
Pożary w Australii nie są niczym nowym. Nie są to nawet największe. Jedyna różnica jest taka, że pali się tam gdzie dotychczas się nie paliło.
Mieskam w Perth i doslownie nic sie nie zmienilo. To tak jakby siac panike na swiecie bo sa powodzie w polsce. Australia jest wielka a pozary sa od zawsze. Zanim bialy czlowiek tu przyplynal.
Przerażające... Aż mi wstyd za skojarzenie z Silent Hill.
pociesza mnie to ze niedlugo te drzewa zaczna na nowo rosnac, robic sie zielone i sytuacja choc troche sie poprawi, w koncu to przyroda i sama sobie poradzi
Tak malo jest w interenecie normalnych, pozytywnych postow.
Sydney wygląda jak Kraków w sezonie grzewczym - gówno widać
Aż mi się smutno zrobiło :(